poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Prolog

*Madison's POV*
- Madison wstawaj! - krzyk mojej mamy obudził mnie z samego rana. Ugh, kocham ją ale czasem mam ochotę ją zabić. Jedyną pocieszającą rzeczą jest to, że właśnie dzisiaj kończę 1 klasę liceum. Wywlokłam się z łóżka i poszłam do łazienki, rozebrałam się i weszłam pod ciepły prysznic. Gorąca woda spływająca po moim zmęczonym ciele, była tym tego właśnie teraz potrzebowałam żeby się rozbudzić. Wyszłam, wysuszyłam włosy, założyłam czarną, koronkową bieliznę i wróciłam do pokoju by założyć na siebie czarną dopasowaną spódnice oraz białą koszule bez rękawów, którą przygotowałam już dzień wcześniej. Ułożyłam włosy, pomalowałam się i leniwie zeszłam na dół, do kuchni, gdzie czekała na mnie mama z przygotowanymi tostami i sokiem pomarańczowym.
- Nareszcie jesteś, ile można się szykować Madi? - powiedziała pretensjonalnym głosem moja mama.
- Tak mamo, ciebie też miło widzieć. - odpowiedziałam z wyczuwalnym sarkazmem.
- Przepraszam cie, ale sama dobrze wiesz ile masz już spóźnień - usprawiedliwiała się.
- Ta, nic się nie stało. A teraz, jeśli pozwolisz, dokończę śniadanie. - uśmiechnęłam się do niej sztucznie, czego zdaje się nie zauważyła, może to lepiej.
- Dobrze, czekam na ciebie w samochodzie, tylko pośpiesz się.
- Mhm - przytaknęłam biorąc kolejny gryz tosta z serem.
Kiedy skończyłam śniadanie, powędrowałam do łazienki poprawić makijaż. Wróciłam do przedpokoju, założyłam swoją marynarkę, a na stopy wsunęłam czarne szpilki i wyszłam trzaskając drzwiami.


_________________________________________________________________________

No więc mamy prolog, liczę na to, że zachęci on was do czytania dalszej części opowiadania. A jeśli chodzi o jego treść to możecie być pewni że nie obejdzie się bez wulgaryzmów, narkotyków, seksu, alkoholu itp
Mam nadzieje, że będzie was tu dużo :)
Jeśli czytasz, to komentuj, zachęcasz mnie tym do dodawania kolejnych rozdziałów

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz